Robert Janowski - Bo to się zwykle tak zaczyna
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (1)
Lecz zakochałem się
Który raz setny raz lecz zakochałem się
Nie chciałem mała szczupła blond
Myślałem przejdzie ale skąd
Kręcę się męczę się sam nie wiem czego chcę
A to się zwykle tak zaczyna
Sam nawet nie wiesz jak i gdzie
Po prostu wzięła cię dziewczyna
A potem jest już z tobą źle
Z początku rzadko ją widujesz
A potem częściej chcesz z nią być
A w końcu trudno ale czujesz
Że bez niej już nie możesz żyć
Za jeden dzień z tą twoją ukochaną
oddałbyś tysiąc lat
Za jedną noc zaś gdyby ci kazano
Dałbyś chętnie cały świat
Bo to sie zwykle tak zaczyna
Sam nawet nie wiesz jak i gdzie
O całym świecie zapominasz
I kochasz bo tak serce chce
Tak mi wstyd strasznie wstyd
Lecz coś mnie peszy w niej
Byłem z nią prawie rok
Długo bo można mniej
To takie przykre sprawy są
Bo prawda cóż kochałem ją
Kręcę się męczę się sam nie wiem czego chcę
A to się zwykle tak zaczyna
Sam nawet nie wiesz jak i gdzie
Zaczyna nudzić cię dziewczyna
A to jest znak że jest już źle
Zaczynasz chodzić z nią do krewnych
A potem mówisz sama idź
A w końcu trudno jesteś pewny
Że dłużej z nią nie możesz żyć
Za jeden dzień bez twojej ukochanej
Oddałbyś dziesięć lat
Do domu na noc wracasz jak skazany
Myśląc jak by zwiać gdzieś w świat
A to sie zwykle tak zaczyna
I trwa przez jeszcze kilka dni
W końcu ją rzucasz zapominasz
I to jest życie cest'la vie